Erywań niespodziewanie znalazł się w centrum wielkiej polityki międzynarodowej: 4 maja stolica kraju gościła 48 europejskich liderów w ramach szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej. Wśród uczestników był także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dla wielu sam fakt takiej wizyty wydaje się symboliczny — zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w Armenii nadal znajduje się rosyjska baza wojskowa.
Jak pisze The Guardian, szczyt stał się «ważnym kamieniem milowym» w relacjach między Unią Europejską a Armenią. W europejskich kręgach coraz częściej mówi się o stopniowym geopolitycznym zwrocie kraju na Zachód.
Główną wiadomością jest to, że UE już rozpoczęła negocjacje, które w przyszłości mogą doprowadzić do ruchu bezwizowego dla obywateli Armenii. Chodzi o krótkoterminowe podróże do krajów Unii Europejskiej bez konieczności uzyskiwania wiz.
Eksperci uważają, że może to stać się poważnym sygnałem politycznym dla całego regionu. W ostatnich latach Armenia stara się budować bardziej niezależną politykę zagraniczną i zmniejszać zależność od Moskwy.
Szczególne zainteresowanie wiadomość wywołała także wśród Rosjan. Wielu z nich ma prawo do uzyskania paszportu armeńskiego — przez pochodzenie lub więzi rodzinne. W obliczu obecnej sytuacji politycznej potencjalny ruch bezwizowy z UE może uczynić Armenię jeszcze bardziej atrakcyjną dla relokantów.
Co więcej, kraj od dawna uważany jest za stosunkowo bezpieczne miejsce dla emigracji antywojennej. Wcześniej rzecznik parlamentu Alen Simonjan oświadczył, że Armenia nie będzie wydawać Rosji osób prześladowanych z powodów politycznych.
«Nie możemy ignorować przypadków prześladowań politycznych», — podkreślał Simonjan.
Wygląda na to, że Erywań coraz aktywniej stara się balansować między wpływami Rosji a współpracą z Europą. Obecny szczyt może stać się jednym z najważniejszych kroków na drodze do nowego kursu polityki zagranicznej kraju.
Zaloguj się lub zarejestruj aby zostawić komentarze.